piątek, 18 sierpnia 2017

Jak mniej chorować?


Nie jestem lekarzem, więc rady przedstawione poniżej są zbiorczym wynikiem opinii zebranych od znajomych, lekarzy i wujka Google. Stosujecie je na własną odpowiedzialność! Pewnie większość z nich jest banalna, ale o banałach i rzeczach oczywistych często się zapomina ;) Nie chodzi również o to, żeby zamienić się w sterylną osobę z zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi, ale o zachowanie zdrowego rozsądku.

Cześć! Autumn is coming. Oprócz cudownych możliwości w postaci kolorowych liści, babiego lata i sposobności zaszycia się z gorącym kakao pod kocem z książką, gdy na dworze szaro, buro i ponuro, jesień jest czasem kiedy dopadają nas wszelkiego rodzaju choroby. Wpływ na to mają nie tylko warunki atmosferyczne - każda praca, w której mamy do czynienia z dużym skupiskiem ludzi, wiąże się z większym ryzykiem zachorowalności na przeziębienie czy grypę. Jak tego uniknąć? Jak zmniejszyć intensywność dolegliwości i szybciej wyzdrowieć?

Po pierwsze: Zadbaj o odporność!

Uczymy dzieci o potrzebie zbilansowanej diety, od najmłodszych lat pokazujemy piramidy żywieniowe, a sami się do tego nie stosujemy. Wprowadź do codziennego menu więcej warzyw, soków i owoców. Rano zamiast kawy wypij wodę z cytryną, która pobudzi Cię znacznie lepiej, a poza tym korzystnie wpływa na skórę, włosy i nerki. Zrezygnuj całkowicie lub ogranicz używki (mam na myśli papierosy, słodycze, kawę, leki przeciwbólowe; innych w przypadku nauczycieli - z nadzieją, że słusznie - wcale nie biorę pod uwagę!), pij więcej soków i wody, herbatek ziołowych (rumianek, mięta, żurawina). Ruszaj się! Jeżeli nie masz motywacji, siły, pieniędzy lub czasu, aby ćwiczyć w domu, czy na siłowni, wykorzystaj do tego codzienną gimnastykę z dziećmi. To wszystko poprawia naszą odporność i wpływa pozytywnie na zdrowie!

Po drugie: Myj ręce oraz owoce i warzywa przed jedzeniem!

Kiedy byłam dzieckiem dosłownie pożerałam truskawki czy maliny, wiśnie, śliwki, porzeczki, nie dbając o to czy są czyste, czy spadły na ziemię. Teraz czasy się zmieniły, wszystko jest czystsze, a z drugiej strony przepełnione chemią i już bym się na to nie odważyła. Ogrom chorób przenosi się przez brudne dłonie i brudne jedzenie. Kiedy ostatni raz czytałam statystyki, stanęło na tym, że ponad 70% ludzi nie myje rąk po skorzystaniu chociażby z toalety, czy posprzątaniu kupy po swoim psie! Nie nastraja mnie to zbyt optymistycznie, kiedy mam podać komuś rękę. Lekarze od lat alarmują, aby myć ręce po wizycie w ubikacji, przed zjedzeniem czegokolwiek, po kontakcie z pieniędzmi, czy dotykaniu siedzisk i rurek do trzymania w komunikacji miejskiej. W żłobku, wczesnych grupach przedszkolnych, należy myć ręce natychmiast po zmianie pampersa. Jeżeli nie mamy możliwości umycia ich od razu, dbajmy o to, żeby nie dotykać twarzy i nic brudnymi dłońmi nie jeść. Należy prowadzić co jakiś czas zajęcia mycia rąk, dzieci szybko podłapują nawyki. Jeżeli zapominają, zawieś w toalecie plakaty i nieustannie im o tym przypominaj. Do mycia rąk nie używaj mydła z dużą ilością Sodium Lauryl Sulfate (SLS) oraz Sodium Laureth Sulfate (SLES) i alkoholu, bo jedynie podrażnią skórę. Zrezygnuj również z silnych mydeł antybakteryjnych. Wybieraj produkty łagodne, zanim dokonasz zakupu, poczytaj o najbardziej pożądanych i nieszkodliwych składach, np. tutaj.

Po trzecie: ubieraj się odpowiednio do pogody

Dbaj o to, żeby się nie przegrzać, ani nie wyziębić, zarówno jedno jak i drugie sprzyja osłabieniu organizmu, co z kolei umożliwia atak bakteriom i wirusom. Kiedy temperatura sięga 15 stopni mimo, że trwa zima, nie ubieraj się się jak na syberyjskie mrozy lub w japonki i krótki rękawek jak na lato. Ubrania powinny być dostosowane do temperatury odczuwalnej i warunków atmosferycznych, a nie do daty w kalendarzu. 

Po czwarte: ubrania domowe!


Jeśli jesteś mężczyzną: po powrocie do domu, ubierz domowy dres.

Jeśli jesteś kobietą. Po przyjściu do domu, ściągnij rzeczy, w których byłaś w pracy i ubierz ubrania z serii ciuchy po domu i do spania ;) 

Dlaczego? Przez cały dzień w kontaktach z dziećmi, komunikacją miejską, sklepami, kafejkami, restauracjami, bankomatami itp., zbieramy tony zarazków. Większość jest niegroźna, druga większość zaatakuje, kiedy tylko wyczuje moment. Jedna z lekarek, u których się leczyłam, powiedziała, że od razu po powrocie do domu, załatwieniu wszystkich bieżących spraw pozadomowych, bierze krótki prysznic i przebiera się w ubrania po domu. Nie sprawi to oczywiście, że pozbędziemy się wszystkich mikrobów, ale istnieje szansa, że nie przeniesiemy ich aż tyle w domowe pielesze i na innych domowników. Ubrania noszone danego dnia, wędrują do kosza na pranie. 

Po piąte: odkażaj telefon!

Czy wiecie, że na powierzchni telefonu można znaleźć więcej zarazków niż na muszli klozetowej? A telefon, szczególnie dotykowy, często znajduje się blisko nosa, ust, oczu, skóry twarzy. Jeżeli masz problem ze zmianami skórnymi w tej okolicy, może powodem jest własnie telefon. Co jakiś czas, jeśli nie codziennie, przecieraj go ręcznikiem papierowym nasączonym alkoholem lub specjalnym płynem odkażającym. 

Po szóste: nie faszeruj się antybiotykami!

Jeżeli już złapała Cię choroba, nie łykaj od razu antybiotyku. Większość chorób, jest stosunkowo niegroźna i mija z niewielką pomocą z zewnątrz. Ciągłe przyjmowanie antybiotyków zmniejsza, a wręcz uszkadza odporność! Jeżeli dopadło Cię "zwykłe przeziębienie", pij sok lub kompot z malin, odrobinę zwiększ dawkę witaminy C w diecie. Jedz miód, ale taki prawdziwy z pasieki i dodawaj do potraw czosnek. Na katar lub zawalone zatoki mogą pomóc tabletki ziołowe, udrażniające nos oraz inhalacje. Nie bierz na siłę pseudoefedryny lub sprayów do nosa, które łagodzą objawy, a nie leczą przyczyny. Na ból gardła czy chrypkę -  najlepsze podobno jest siemię lniane. Duża część infekcji jest spowodowana przez wirusy, z którymi antybiotyk i tak sobie nie poradzi. 

Po siódme: zostań w domu!

Nie przychodź do pracy podczas choroby. Nie tylko pogarszasz swój stan, ale zarażasz wszystkich wokół. Ja na początku przychodziłam. Aż do momentu, w którym idąc do domu prawie się przewróciłam i ledwo dotarłam na miejsce. Później były już tylko antybiotyki, następujące zwolnienia lekarskie i uszkodzona wątroba przez leki. Żadna praca nie jest warta zdrowia.

Jan Kochanowski

Ślachetne zdrowie, 
Nikt się nie dowie, 
Jako smakujesz, 
Aż się zepsujesz. 
Tam człowiek prawie 
Widzi na jawie 
I sam to powie, 
Że nic nad zdrowie 
Ani lepszego, 
Ani droższego;
Bo dobre mienie, 
Perły, kamienie, 
Także wiek młody 
I dar urody, 
Mieśca wysokie, 
Władze szerokie 
Dobre są, ale - 
Gdy zdrowie w cale. 
Gdzie nie masz siły, 
I świat niemiły (...)

Po ósme: walcz o to, aby chore dzieci pozostawały w domach!

Niestety, prawo tego nie reguluje, więc odpowiednie zapisy o nieprzyprowadzaniu dzieci do placówki powinien regulować wewnętrzny statut. Odnośnie przedszkoli znalazłam bardzo wyjaśniający wszystkie istotne kwestie artykuł, ale myślę, że znajdzie on zastosowanie także w przypadku szkół:


Wydawnictwo Bliżej Przedszkola ma także do zaproponowania w swojej ofercie plakat oraz broszurę uświadamiającą dla rodziców:



Tutaj link do strony z plakatem: klik!

Wina nie leży w żaden sposób po stronie dzieci, dlatego należy dbać o uświadamianie rodziców!

A jakie są Wasze rady na temat zdrowia? Podzielcie się nimi w komentarzach!

Do zobaczenia!

czwartek, 17 sierpnia 2017

Hałasomierz


Cześć! Z hałasomierzem zetknęłam się już wcześniej, szukając antidotum na ogłuszający wręcz hałas w mojej grupie przedszkolnej, jednak zainteresowałam się nim szerzej dzięki grupie odnośnie Planu Daltońskiego na Facebooku. Dla zainteresowanych tutaj link do grupy. 

Tej pomocy nigdy u siebie jeszcze nie stosowałam i nie jestem pewna czy uda mi się ją wprowadzić w przedszkolu, ale uważam, że z powodzeniem można ją stosować w szkole podstawowej lub starszych grupach. Plus z tego co wyczytałam na stronach anglojęzycznych, wielu nauczycieli chwali sobie hałasomierze i ocenia je jako bardzo skuteczne.

Na czym polega hałasomierz?

Hałasomierz ma nam pomóc w zapanowaniu nad liczbą decybeli podczas różnych zajęć. W zależności od rodzaju aktywności, dzieci mają określony dopuszczalny poziom hałasu. Celem wprowadzenia hałasomierza jest nauka bawienia się i pracowania w taki sposób, aby nie uszkadzać sobie i innym wokół słuchu, tudzież dostosowywać poziom hałasu do akceptowalnego przez otoczenie. Jeżeli ktoś uważa, że to przesada, wyjaśniam, że hałas, który generują dzieci w przedszkolu czy szkole jest zdecydowanie wyższy niż 75 dB, które z kolei są górną bezpieczną granicą natężenia dźwięku. Głośniejsze dźwięki powodują bóle głowy, stres, dekoncentrację, nerwowość, a także mogą być przyczyną trwałego uszkodzenia słuchu! Dlatego od najmłodszych lat, trzeba dzieci uczyć, żeby porozumiewały się w sposób umiarkowany. 

Nie chodzi o wprowadzenie w życie powiedzenia "dzieci i ryby głosu nie mają", bo dziecko to dziecko, w jego naturze jest chęć do głośnej zabawy czy intensywnego wyrażania radości, ale dzieci często (bo wynoszą to z domów), krzyczą zupełnie bez sensu. Dochodzi jeszcze fakt jak bardzo nauczyciel musi nadwyrężać głos starając się te krzyki przełamać. Choroby gardła i krtani murowane.

Przygotowałam hałasomierz w dwóch wersjach z 5 stopniami głośności. Zawieszamy go w widocznym miejscu, włącznie ze strzałką, którą ustawiamy na wybranym poziomie w zależności od zapotrzebowania określonego zajęcia czy zabawy. Plansze drukujemy, laminujemy i zawieszamy jedna pod drugą. Od dołu powinny zająć miejsca odpowiednio: cisza, szept, umiarkowanie, prezentacja podwórko lub boisko. Poniżej przykładowe ustawienia wskaźnika dla różnych aktywności:

Cisza - zaznaczamy podczas leżakowania, słuchania muzyki relaksacyjnej, odpoczynku, zajęć, sprawdzianów;

Szept - praca przy stolikach, praca w grupie, zabawy stolikowe, zajęcia;

Umiarkowanie - normalny sposób zwracania się do kogoś, rozmowy, udzielanie odpowiedzi nauczycielowi, przebieranie się w szatni;

Prezentacja - przedstawianie grupie rezultatu zadania, prowadzenie zabawy, organizowanie, udzielanie odpowiedzi grupie;

Podwórko/boisko - zabawy na dworze, zabawy ruchowe.

Przed wprowadzeniem omawiamy z dziećmi szczegółowo znaczenie poszczególnych plansz. 







PS: Jeżeli szukacie innych metod na utrzymanie dyscypliny w grupie, zapraszam do posta: Spray ciszy i inne metody wyciszające.





Do takich a nie innych nazw, zainspirowały mnie strony anglojęzyczne :) A może macie inne pomysły? Podzielcie się nimi w komentarzach! 

Zamiast hałasomierzy zaproponowanych przeze możecie przygotować np. sygnalizację świetlną - każde światło oznacza inną możliwość "hałasowania" lub termometr - im bliżej do czerwonego słupka rtęci, tym większy hałas. 

Do zobaczenia!

środa, 16 sierpnia 2017

Kalendarz urodzinowy


Cześć! Zapewne należę do zdecydowanej mniejszości, ale szczerze nie lubię obchodzić swoich urodzin. Jasne, jakoś tam cieszę się z życzeń, prezentów, ale na pewno nie jest to mój ulubiony dzień w roku. Dzieci z drugiej strony, to inna bajka, chociaż znałam chłopca, który również podzielał ze mną urodzinową niechęć :)

W moim przedszkolu maluchy co chwila opowiadają o urodzinach, o tym, co będą na nich robiły i non stop dopytują kiedy wreszcie będą je obchodzić. Często też podczas kłótni, których geneza wydaje mi się niezwykle skomplikowana, moich uszu dobiegają groźby: "bo nie zaproszę Cię na moje urodziny!", "to ja Cię nie zaproszę!"... Nie mam zielonego pojęcia, jak na to wpadły, ale w ich słowniku, to chyba największy stopień obrażenia się na kogoś...

Kalendarz urodzinowy

Przeglądając internet znalazłam trochę pomysłów dotyczących kalendarza urodzinowego. Najbardziej spodobał mi się taki z babeczkami (nawiasem uwielbiam słowo babeczka w kontekście jedzenia, jest takie miękkie i miłe dla ucha! Mocniej uwielbiam je zjadać, więc babeczka to dla mnie przyjemność słuchowa i smakowa w jednym :)). Zamysł jest prosty i myślę, że dość efektowny: drukujemy i laminujemy babeczki i świeczki. Każdej babeczce odpowiada jeden miesiąc. Na świeczkach zapisujemy same imiona dzieci lub dodajemy jeszcze dzień. Babeczki naklejamy na arkuszu kolorowego brystolu wszystkie albo co miesiąc jedną. Do każdej doczepiamy świeczki z imionami dzieci, które w danym miesiącu obchodzą urodziny. 

Poniżej materiały do wydruku, aby pobrać karty należy kliknąć na obrazek prawym przyciskiem myszki, wybrać opcję Otwórz grafikę w nowej karcie, następnie ponownie kliknąć na obrazek prawym przyciskiem myszki i wybrać opcję Zapisz jako:



I jeszcze taka dekoracyjna uwaga: babeczki najlepiej będą wyglądać, kiedy wydrukujecie dwie na stronie A4, ze świeczkami musicie pokombinować w ustawieniach drukowania w zależności od formatu jaki wybierzecie. 

Tytuł kalendarza

Napis jest w formacie A4. Po wydrukowaniu kartkę składamy na pół i przecinamy.

Plakat urodzinowy

Informacje o urodzinach dzieci danego dnia możecie zamieścić także w formie plakatu, imiona wpisywać ręcznie lub przygotować sobie wydruki z rzepami:





Do zobaczenia!

wtorek, 15 sierpnia 2017

Kalendarz pogody do pobrania


Cześć! Oprócz tego, że wynika to z podstawy programowej, pogodą, jej rozpoznawaniem i zagrożeniami z nią związanymi warto męczyć dzieci dla czystego rozsądku, mimo, że człowiek w obliczu żywiołu i tak może zdziałać niewiele.

Aby pobrać karty należy kliknąć na obrazek prawym przyciskiem myszki, wybrać opcję Otwórz grafikę w nowej karcie, następnie ponownie kliknąć na obrazek prawym przyciskiem myszki i wybrać opcję Zapisz jako. Materiały wielokrotnego użytku polecam wydrukować na grubszym papierze i zalaminować.

Kalendarz pogody

Kalendarz należy zawiesić w widocznym miejscu. Codziennie wybrane dziecko zaznacza klamerką lub pinezką jaka jest danego dnia pogoda. Możecie przygotować inne znaczniki, np. w postaci strzałek lub umieścić kalendarze na tablicy magnetycznej i zaznaczać magnesami albo przygotować rzepy. 













Kalendarz temperatury i ubioru

Równie ważne jak rozpoznawanie podstawowych symboli pogodowych jest dostosowywanie ubioru do warunków atmosferycznych. Na poniższym kalendarzu przydadzą się dwa znaczniki - jeden do zaznaczania odpowiedniego danego dnia ubioru, a drugi do oznaczania odczuwalnej temperatury.


A niżej osobny termometr i najpopularniejsze określenia temperatury:


Samodzielne plansze z odpowiednim ubiorem:







Błyskawica - zabawa muzyczno-ruchowa

Krótka, pogodowa piosenka pokazywanka, bardzo fajnie sprawdza się w pracy z maluchami.

Pada deszczyk, pada deszczyk,    naśladujemy dłońmi padający deszcz
wieje, wieje wiatr.    poruszamy rękami nad głową na boki
Pada deszczyk, pada deszczyk,    naśladujemy dłońmi padający deszcz
wieje, wieje wiatr.   poruszamy rękami nad głową na boki
Błyskawica,    jeden raz klaszczemy
grzmot!      tupiemy nogą
Błyskawica,   jeden raz klaszczemy
grzmot!   tupiemy nogą
A na niebie kolorowa tęcza.    rozkładamy dłonie obrazując tęczę





Ikony pogodowe 

Powyższe kalendarze skierowane są w zamyśle do najmłodszych dzieci, starszym można już pokazać bardziej zaawansowane ikony pogodowe. Jeżeli wydrukujecie je podwójnie w mniejszym formacie na nieprzebijającym papierze, można ich użyć do memory:

 

 

 

 

 

 

 


Do zobaczenia!